Zegarek to dla mnie podstawowe narzędzie pracy. Ważne zarówno jako dla zawodniczki, ale również trenerki. Musimy do siebie pasować;)Czyli ON musi spełniać moje wymagania.

Niektórzy szukają w zegarkach bajerów, dla mnie najważniejsza jest prostota. Nie chcę się martwić codziennym ładowaniem zegarka, chcę intuicyjnej nawigacji i dokładności GPS. Zależy mi też na tym, żeby zegarek był „terenówką”, czyli pozwalał hasać w trudnym terenie nie rysując się, nie zacinając.

W Coros Vertix nie do przecenienia jest żywotność baterii – do 60 godzin działania w trybie GPS, do 150 godzin w trybie UltraMax GPS i do 45 dni w standardowym trybie zegarka. Po 12 godzinach biegu w górach zostało mi ponad 70% baterii.

W skrócie istotne parametry zegarka COROS Vertix:

  • Całodobowe monitorowanie poziomu tlenu we krwi z aklimatyzacją do wysokości
  • Nawigowanie po ścieżce z włączonym ekranem dotykowym
  • Pomiar mocy biegowej z nadgarstka
  • Tytanowy pierścień
  • Szkiełko szafirowe z powłoką węglową DLC
  • Wysokościomierz barometryczny
  • kompas, termometr, pulsoksymetr
  • Wodoszczelność 15 ATM (150 m)
  • menu w języku polskim

Praktyczny dla ultra-blondynki interfejs, mega długi czas pracy baterii, oraz niższa cena niż u konkurentów. Czego chcieć więcej?

 

„Serio?”

To pierwsza myśl, jak pojawiła się, gdy doszedł do mnie zegarek. Obudowa jak dla kosmicznego sprzętu. Prosta, ale konkretna skrzynka, w której otrzymujesz zapakowany zegarek. Firma chce od pierwszego wrażenia powiedzieć użytkownikowi, że najważniejsza jest dla niej jakość i niezawodność.

COROS Vertix służy mi już ponad pół roku. Towarzyszył mi na pętlach podczas ustanawiania rekordu Europy w biegu na 100km, gdy zdobywałam Mistrzostwo Polski w Górskim Ultra, a także podczas zwycięskiego Maratonu Warszawskiego. I nigdy nie zawiódł.

Nieco upierdliwe są dość częste aktualizacje, ale z drugiej strony, dzięki temu mamy coraz lepsze rozwiązania i dokładny GPS. Firma stawia na testy użytkowników, aranżuje „lajfy”, na których każdy może powiedzieć, co mu przeszkadza. Do tego kilkuset testerów na całym świecie. Nieustanny rozwój i wychodzenie do użytkownika. Nie ma tu sloganu „jesteśmy najlepsi”, tylko chcemy z Wami być perfekcyjni.

Nowe hasło kampanii to #ExplorePerfection