ULTRAzegarek!ULTRA wytrzymała bateria, ULTRA dokładny GPS oraz ULTRA trwałe materiały

To mój czwarty COROS, nieco inny od poprzedników: jest duży, agresywny i konkretny. Wydawać by się mogło, że nie dla drobnej blondynki, ale jak wiecie, pozory mylą😉 , a blondynka niejednokrotnie dawała radę tam, gdzie faceci wymiękali. Choć oczywiście dawała radę również porządnie się pogubić, ale VERTIX2, gdy już go oswoimy, zdaje się skrojony dla takich jak ja.

 

Duża koperta nie drażni nadgarstka i dobrze przylega. Oczywiście nie założę go do małej czarnej, ale nie po to go mam. Rozmiar ma znaczenie tylko pozytywne. 1,4 calowy ekran umożliwia śledzenie aż 8 pól danych jednocześnie. To oznacza, że nie potrzeba przewijać tarczy, by mieć wszystkie potrzebne dane. Ekran jest dotykowy (działa nawet w lekkim deszczu i przy spoconych, poplamionych żelami palcach😉 ). Do tego wszystko jest bardzo intuicyjne, ustawienia „znajdują się” naturalnie. Warto też wspomnieć, że duży wyświetlacz, przy ustawieniu 2 pól, jest czytelny przy każdych prędkościach, zarówno biegu, jak i na rowerze, w słońcu i w deszczu.

TRWAŁOŚĆ. Szkiełko wykonano ze szkła szafirowego, pokrytego powłoką diamentopodobną (DLC). Nowa tytanowa koperta jest 3 razy bardziej odporna na zarysowania niż w modelu VERTIX 1. Mam ten zegarek od dwóch miesięcy, także nie będę prorokować, co będzie dalej, ale jak na razie poza codziennym użytkowaniem, przetrwał upadek na skałach i wytrzymał kąpiel w drobnym piasku.

WYTRZYMAŁOŚĆ baterii bardzo ułatwia życie, choć można się rozleniwić i zapomnieć, że zegarek jednak od czasu do czasu wymaga ładowania😉. W moim przypadku be problemu wytrzymuje ponad miesiąc, przy dwóch treningach dziennie. W biegu w Kapadocji (120km) zżarł ledwie kilka procent baterii. Nieco więcej zużywa, gdy słucha się muzyki, ale nawet przy 2 godzinach sportu dziennie spokojnie kilkanaście dni możemy pociągnąć na jednym ładowaniu.

do 140 godzin działania w trybie GPS, do 240 godzin w trybie GPS UltraMax i do 60 dni w standardowym trybie zegarka!

 

VERTIX 2 wyposażony jest w system GPS o podwójnej częstotliwości, umożliwiający precyzyjne ustalanie lokalizacji nawet w najtrudniejszym środowisku, takim jak ulice miast, góry i lasy. Jak dla mnie, już wcześniejsze modele (mam PACE2, VERTIX1 i APEX 42MM) sprawdzały się rewelacyjnie. Vertix2 jest naprawdę dokładny, co ciekawe dystans Maratonu Warszawskiego obliczył na 42,19 a Biegnij Warszawo na 10,01km. GPS naprawdę przebija wszystkie inne, a to jest w końcu najważniejsze…

No i najważniejsze… mapy… Jak pewnie większość z Was wie, mam duży problem z „nie gubieniem się”. VERTIX 2 to jak na razie jedyny zegarek, który oferuje mapę świata offline dostępną w trybach: Landscape, Topo i Hybrid. Produkt jest fabrycznie wyposażony w pełną globalną mapę krajobrazową. To wystarczy do podstawowej nawigacji. Mapy topograficzne poszczególnych regionów użytkownicy mogą pobrać bezpłatnie ze strony COROS.com. Mapy są kolorowe, dokładne. Przydatny jest także profil wysokości. Na razie nie ma jeszcze możliwości nawigacji „zakręt po zakręcie” i nie ma nazw ulic, ale biorąc pod uwagę zaawansowanie prac nad zegarkiem (a właściwie oprogramowaniem) i liczbę aktualizacji, wkrótce i tego możemy się spodziewać.

Procesor nowej generacji zastosowany w zegarku Coros Vertix 2 to 20% wzrost wydajności w porównaniu z poprzednim modelem Coros Vertix. Ponadto Coros Vertix 2 jest wyposażony w ogromną pamięć wewnętrzną o pojemności 32 GB do zapisywania muzyki, map, tras, danych treningowych i przyszłych aktualizacji oprogramowania.Elektrokardiografia (EKG) to najdokładniejszy sposób monitorowania tętna, a także niezawodny sposób na pomiar zmienności rytmu zatokowego (HRV).

Z pomocą zegarka Coros Vertix 2 użytkownik może wykonać EKG oraz zmierzyć HRV i poziom stresu (zarówno podczas treningu, jak i w życiu codziennym), co może pomóc mu zwiększyć wydajność i zoptymalizować plan treningowy oraz regeneracyjny.

O VERTIX2 napiszę jeszcze na pewno sporo, ale w tym miejscu chciałabym wspomnieć o marce COROS, która zdecydowała się udostępnić mapy także  w zegarkach VERTIX i APEX Pro (czyli niższych modelach). WOW. Brawa za prokonsumenckie myślenie.